Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
XV.


XV.

Spełniona obietnica.


       Tydzień mijał nadzwyczaj spokojnie. W ciągu kilku dni nie pojawiły się żadne nowe upadłe demony, co więcej nikt biorący udział w Turnieju się nie zaatakował. Spokój totalny. Po raz pierwszy od kilkunastu dni czułam się… normalna? Tak, dobrze to ujęłam. Normalna. Przez ostatnie dni przejmowałam się jedynie szkołą. Właśnie mijał piątek, ostatni dzień tygodnia w szkole. Wreszcie mogłam go spokojnie przeżyć, jak ostatnie trzy dni.

-Takashi-san? – Okabe-kun pewnie chce poprosić o pracę domową.

-Tak?-Proszę! Daj mi pracę domową z chemii! Wynagrodzę ci to!

Łatwe do przewidzenia. Jako nieliczna z tej klasy ją odrabiam… i głupia daję przepisywać. Jestem zbyt dobra dla ludzi…

-Daj od razu mi – poprosiła Katsu-chan siadając do swojej ławki.

-Chociaż raz mogłabyś odrobić sama – burknęłam dając zeszyt.

-Nie mam wiecznie czasu. Wiesz, projektowanie strojów do klubu…

-Właśnie, klub! – uświadomiłam sobie, że musiałam odwiedzić klub na przerwie obiadowej. – Musze lecieć!

-A, czyli mogę zabrać sobie zeszyt? Dzięki!

Zostawiłam zeszyt i co sił pobiegłam do klubu muzycznego. Weszłam do sali muzycznej. Jak zwykle panował tam nieład z instrumentami, a dziewczyny zamiast ćwiczyć, siedziały i rozmawiały.

-Przepraszam! Zupełnie zapomniałam!

-Przynajmniej mogłabyś się nie przyznawać - Nagano Yukiko - gitarzystka jak zwykle była chłodna dla mnie. Nie mogę uwierzyć, że dziewczyna o wyglądzie anioła z niebieskimi oczami i z kręconym, pięknymi włosami w kolorze ciemny blond jest tak wredną osobą…

-Odpuść jej Yuki-chan – powiedziała Mori Naoko -  nasza perkusistka. Jako jedyna mnie broniła przez Nagano-senpai. Czy mi się wydaje, czy ma odrosty na swoich brązowych włosach? Chyba ma. Nieważne…

-Przestańmy się kłócić i zróbmy próbę! W końcu czeka nas występ przed wakacjami! – nie daje nam o nim zapomnieć od trzech dni Kawasaki Akiko, nasza basistka. Pełna energii blondynka, jedynie by ćwiczyła przez cały czas.

-Tak, mój ostatni występ w tym klubie – stwierdziła Nagano-senpai. – W końcu kończę wreszcie tą nudną szkołę – powiedziała ogarniając włosy z oczu. – Chyba będę musiała je ściąć. 

-Będziesz za nią tęsknić – powiedziała Naoko-senpai wcinając pocky. – W końcu na studiach jest gorzej. A co do włosów, ja muszę swoje pofarbować – zaczęła głaskać swoje proste włosy. 

-Widać odrosty – rzuciła bez ogródek Nagano-senpai.

-Ej, możemy zacząć? – jedynie próbą przejmowała się Akiko-senpai. Była zniecierpliwiona tą rozmową.

-Jakim cudem tylko Akiko-chan nie ma problemów z włosami? – zastanawiała się Naoko-senpai.

-Bo o nie dbam. ZACZYNAJMY!!! – dziewczyna wrzasnęła na całą salę.

Dziewczyny ustawiły się na swoich miejscach. Nagano-senpai sięgnęła po gitarę i nałożyła na ramię, z kolei Naoko-senpai podeszła jakby od niechcenia do swojej perkusji i za nią usiadła. Akiko-senpai od dawna była gotowa ze swoim basem. Raz, dwa, trzy, cztery! I zaczęły grać. Musiałam poczekać na moje wejście, gdy nagle…

-Za późno – powiedziała Nagano-senpai. – Wchodzisz po bach bach bum. 

-Przepraszam… - powiedziałam spuszczając głowę.

-Jeszcze raz… 

I znów to samo. Jeszcze trzy razy nie dałam rady wejść w odpowiednim momencie.

-Co się z tobą dzieje? – zapytała mnie niemiło Nagano-senpai.

-Nie przesadzaj. Mocno pewnie przeżywa to, że Angelia-sama jest w szpitalu – próbowała załagodzić sytuację Naoko-senpai.

-Właśnie. Ciężko jest nam wszystkim. Ale każdy sobie z tym radzi jak umie – dodała Akiko-senpai. – Dobra, jeszcze raz, musimy być w dobrej formie, zanim wróci nasza pianistka. 

Nie mogłam się skoncentrować na próbie. Odkąd Angelia-sama jest w szpitalu, wszystkie próby wyglądają właśnie tak. Nagano-senpai się na mnie wydziera, Naoko-senpai mnie broni, a Akiko-senpai przejmuje się występem. I tak od środy. Nic nie mogło się pozbierać do kupy. 

-Szkoda gadać. Bez Angelii-sama nie poradzimy sobie – w końcu stwierdziła Akiko-senpai odkładając swój bas na swoje miejsce.

-Kurcze, skończyło mi się pocky – rzekła Naoko-senpai.

-NIE CZAS NA TAKIE BZDURY! – wrzasnęła basistka.-Może czas najwyższy ją odwiedzić? – zaproponowałam.

-Czy ja wiem…? Pewnie są tam duże tłumy do jej pokoju. W końcu jest „sławna” – Nagano-senpai wymyśliła słabą wymówkę…

-Nie prawda. Jestem codziennie i nikt do niej nie przychodzi… - rzekłam.

-Bo nikt nic nie wie – wstąpiła się do rozmowy przychodząca Hayami-senpai. 

-Jak to? – dziewczyny były w szoku.

-Tylko wy wiecie, bo przecież Takashi-san musiała wam wszystko wypaplać zanim poprosiłam o dyskrecję – i cięte spojrzenie padło na mnie. MOJA WINA! – Trzymamy to w tajemnicy, by mogła spokojnie odpocząć bez widowni.

-Dobrze. Może pójdziemy do niej po lekcjach, co nie? – zapytała wszystkie Naoko-senpai.

-Kończymy chyba podobnie. Odwołamy popołudniowe zajęcia klubu i pójdziemy wszystkie razem.

-Jestem za – powiedziała Akiko-senpai.

-Ok – burknęła Nagano-senpai.

Zaraz po tej wymianie zdań Hayami-senpai dała dokładne wskazówki jak dojść do szpitala, po czym przerwał nam dzwonek.

-Aha, zapomniałabym. Po lekcjach będzie mi potrzebna Takashi-san, więc pójdziecie tam same – dodała na sam koniec.

-Eee?! – Naoko-senpai była niezadowolona. – Przecież jesteśmy zespołem!

-Niestety, na czas nieobecności Angelii jest również zastępcą przewodniczącej, dlatego musi mi pomóc. Taka była wola wiceprzewodniczącej.

-No dobra…Naoko-senpai odpuściła.

Wszystkie dziewczyny zaakceptowały moją wymyśloną rolę, którą musiałam odgrywać po lekcjach. Czemu ona kłamie? Pewnie się dowiem po lekcjach.Zajęcia minęły błyskawicznie. Zanim się obejrzałam, była 15.30. Od razu zaraz po ostatnim dzwonku pobiegłam do pokoju przewodniczącej, gdzie rzekomo miałam jej pomóc.

Otworzyłam drzwi i… rzuciła się na mnie Katsu-chan.

-Wolisz krótką spódnicę czy ponętną długą? Wycięty dekolt czy raczej zakryty? A może wysokie obcasy? Nie martw się, coś znajdziemy. Tylko powiedz, co Ci się podoba! - pytała nie dając dojść do słowa.

Rozejrzałam się po pokoju. Wszędzie było pełno ciuchów w różnych stylach, nawet w punkowym, w którym ostatnio Katsu-chan miała okazję się prezentować. Cała salka była przepełniona po brzegi! Leżały dosłownie na każdym kawałku metra kwadratowego!

-Hayami-senpai? Co to ma znaczyć? – zapytałam zaskoczona trzymając wciśniętą przez Katsu-chan sukienkę.

-Cóż. Spełniam tylko życzenie Angelii-sama – rzekła przewodnicząca poprawiając czerwone okulary na nosie.

-Ale…?

-To jaką wolisz? – spytała Katsu-chan pokazując jedną zieloną sukienkę, a drugą czerwoną.

Po jakiś piętnastu minutach męczarni w końcu ubrała mnie w czerwoną, zwiewną, do kolan sukienkę, odciętą pod biustem, do tego wysokie czarne szpilki, dodatkowo elegancki ciemnoczerwony szalik zdobił moją szyję, zapięty brożką w kształcie motyla. Na głowie miałam szykowny kapelusz z piórkiem. 

-Jeszcze cię umalujemy i będziesz gotowa na swoją randkę – szepnęła Katsu-chan gdy poprawiała mi kapelusz na głowie.

-JAKĄ RANDKĘ?! – krzyknęłam w niebogłosy.

-W końcu Angelia znalazła ci kogoś idealnego. Umówiła was na dzisiaj i kazała cię przyszykować, by biedak się nie przestraszył twoim brakiem stylu – niemiło stwierdziła Hayami-senpai.

No dziękuję bardzo… To dlatego nie mogłam iść do szpitala! Zawiodłam zaspół z powodu… RANDKI!!!

-Nie idę na żadną randkę – oznajmiłam, po czym zaczęłam zdejmować kapelusz z głowy.

-Jesteś pewna, że się przeciwstawisz Angelii-sama? – zapytała Katsu-chan wsadzając mi go z powrotem na głowę.

-Oczywiście! To ja mam wybór, z kim pójdę na randkę i w kim się zakocham!

W tym momencie przed oczami stanęła mi twarz całującej mnie Angelii-sama. Aż poczułam jej ciepło, duszący zapach perfum. Dreszcze mnie przeszły niesamowite, aż się podnieciłam. Dlaczego w tym momencie!? Czyżbym nadal do niej coś czuła?

-Eee… krew ci się z nosa leje – stwierdziła Katsu-chan.

-Szlag! – chciałam wycierać rękawem nos.-Tylko nie sukienką! – wrzasnęła dziewczyna.

-Przepraszam. Macie…?

-Zawsze i wszędzie – powiedziała Hayami-senpai i podała mi paczkę chusteczek.

-Dziękuję… I wiecie co? Dziewczyny spojrzały na mnie z zaciekawieniem.

-Chyba jestem zmuszona iść na tą randkę… 

-Dobrze. On będzie czekał około 17 w kawiarni twojej mamy. Macie zarezerwowany stolik na dwie osoby. Na pewno go poznasz – powiedziała Hayami-senpai.

-Spoko…

Koło 16 szłam spokojnie od szkoły w kierunku ulicy handlowej, a potem do kawiarni mojej mamy, gdzie miał na mnie czekać tajemniczy chłopak. Cóż, nie ukrywam, denerwuję się bardzo, ale zrobię wszystko, by zapomnieć o Angelii-sama jako potencjalnej dziewczynie. W końcu jestem hetero! Chyba… Pomińmy to!

Za dużo myślę ostatnio! Skręcając na ulicę handlową…

-Witaj, Takashi-san! – powitał mnie znajomy głos.

-O-okabe-kun? Co ty tu robisz? – zapytałam zaskoczona odwracając się w stronę chłopaka.

-Cóż, przyszedłem na zakupy, a ty? Taka… wystrojona. Poza szkołą wyglądasz inaczej, ładniej – stwierdził obadając uprzednio wzrokiem od dołu do góry.Zaczerwieniłam się. Rzadko słyszę taki komentarz z ust chłopaka.

-Nie… Tylko Katsu-chan mnie tak urządziła. Normalnie bym poszła w koszulce i jeansach… - powiedziałam.

-Ach tak… szkoda. Pasuje ci ten czerwony.

-Bawisz się w Fukuzawę-kuna? W końcu to on jest pionierem w podrywaniu dziewczyn w szkole, nie sądzisz? 

-Zaraz za Angelią-sama – zażartował chłopak.

Zaśmialiśmy się wspólnie. Cóż, poza przerwami rzadko mam okazję pogadać sobie z Okabe-kunem. Naprawdę miły z niego chłopak, no, pomimo, że dokucza kujonowi Takadzie. Zazwyczaj kończymy inaczej z powodu tego, że jest w drużynie koszykówki. Nie mam okazji pogadać z nim poza szkołą. Poza tym, czy jego tusza nie przeszkadza mu w graniu? Tego nie mogę rozgryźć…

-Dokąd idziesz? – zapytał wyrywając mnie z rozmyślań.

-Do kawiarni mojej mamy, ta nowo otwarta zaraz pomiędzy szpitalem a ulicą handlową. 

-To niedaleko – stwierdził Okabe-kun. – Mogę cię odprowadzić. Idę w tamtą stronę.-No…. Czemu nie!

-Będę musiał z tobą porozmawiać…

I w tym momencie zaczęłam się bać. Nigdy nie miał tak poważnej miny jak teraz. Zawsze taki pogodny, uśmiechnięty, miły (zazwyczaj), a tu proszę, pełna powaga. Chyba musiało się coś stać. Dziwnie zobaczyć go w takim stanie.

Po drodze zaszliśmy na taiyaki, pokazałam mu najlepszą budkę w całym Tokyo. Kawałek drogi pomilczeliśmy jedząc ciepłe jedzenie. W końcu Okabe-kun zauważył ławkę, gdzie zaproponował, żebyśmy usiedli.

-Masz jeszcze chwilę czasu? – zapytał mnie.

Spojrzałam na zegarek. Jeszcze pół godziny do spotkania, a kawiarnia była na następnej ulicy. 

-Jasne. O czym chciałeś porozmawiać?

-Bo wiesz… Ja… z-znaczy… chciałem… ch-chciałem w-wiedzieć… - zaczął się zacinać, jąkać, zawsze tak się dzieje, gdy mówi o czymś ważnym, albo jak nauczyciel go pyta na zajęciach.

-Tak? – byłam bardzo zainteresowana tym, co miał powiedzieć.

-Cz-czy Kajiyama-san i Fukuzawa-kun s-są razem? – wydusił wreszcie z siebie.

-Z czego wiem to są blisko ze sobą i w ogóle, ale nie chodzą ze sobą. Poza tym nie wierzę, że ci się podoba Katsu-chan! Masz niezły gust! Ona jest taka fajna i w ogóle! Pasujecie do siebie i…

-Nie podoba mi się K-kajiyama-san…

Po chwili uśmiech zszedł mi z twarzy. I do mnie dotarło.

-Niemożliwe. Ty lubisz Fukuzawę-kuna?!

Chłopak nieśmiało przytaknął mi głową.

-Widzę, że nie tylko ja mam taki problem – rzekłam. – Też się nieszczęśliwie zakochałam…

-Pewnie w Angelii-sama, co nie?-Skąd wiesz? – spytałam zdziwiona. 

-Cała szkoła huczy o waszym romansie. Zresztą to nie moja sprawa, co was łączy…

-ALE NAS NIC NIE ŁĄCZY! – krzyknęłam, aż ludzie na ulicy się popatrzyli na mnie.

-To jak? Mam jakieś szansę u Saito-kuna? – zapytał mnie z błagalnym wzrokiem małego szczeniaczka.

-Ja… znaczy on lubi dziewczyny… przecież nawet razem podglądaliście je przed pokazem mody i w ogóle…

-Udawałem, że tam patrzę. Cały czas patrzyłem na niego

-Rozumiem. Nie wydaje mi się, żeby coś z tego wyszło – powiedziałam szczerze. -Aha…

Okabe-kun bardzo się zasmucił. Chyba naprawdę coś czuł do Fukuzawy-kuna, a tamten to typowy kobieciarz. Biedny… Szkoda mi było na niego patrzeć.

-Cóż, dzięki za rozmowę Takashi-san – podziękował i wstał z ławki. – Będę leciał. Cieszę się, że w końcu mogłem komuś to powiedzieć. Ale nikomu ani słowa!

-Spokojnie Okabe-kun – zapewniłam go.

-To cześć! – pożegnał się chłopak i zostawił mnie. Spojrzałam na zegarek. KURCZE! JESTEM SPÓŹNIONA!!!

 


 



Muziasta 12:31:50 26/12/2011 [Powrót] Komentuj


Pojawiła się nowa notka. :)
Zapraszam na dopolnocy.blog.onet.pl
Literacka N. 19:16:13 22/01/2012
brak hosta | brak www IP: 195.74.56.51

Zapraszam na nową notkę: dopolnocy.blog.onet.pl
Literacka N. 14:14:37 10/01/2012
brak hosta | brak www IP: 85.11.66.145

Hej. Fajnie to napisałaś. Zgrabnie.

Zapraszam do siebie - pojawiła się nowa notka: http://dopolnocy.blog.onet.pl/
Literacka N. 20:23:55 29/12/2011
brak hosta | brak www IP: 195.74.56.51

Oj tam, przecież to zrozumiałe, że każdy ma jakieś priorytety i nie oczekuję przecież że będziesz wchodzić na mojego bloga za każdym razem jak się coś pojawi ;)
Teru 10:46:08 29/12/2011
zalogowany | http://my-hell.blog4u.pl/ IP: zalogowany

No, wreszcie znalazłam trochę czasu, żeby nadrobić zaległości na tym blogu ;) Miło było przeczytać te wszystkie rozdziały po takiej przerwie. Lubie czytać to opowiadanie, bo to taka miła i lekka lektura.
Teru 12:52:15 28/12/2011
zalogowany | http://my-hell.blog4u.pl/ IP: zalogowany

Fajny blog! Masz talent do pisania.


Zapraszam na blog: growrose.confused.blog4u.pl
Jeśli lubisz czytać powieści (fantastyczne lub o życiu codziennym) to ten blog jest właśnie dla Ciebie! ;)

Razem z koleżanką (growrose) piszemy własne powieści, każda osobną, jednak mam nadzieję, że obie wciągną tak samo.
Zachęcam do czytania, nie pogardź komentarzem, bo dzieki komentarzom jesteśmy w stanie poprawiać nasz blog! :D

Zapraszam i szczęśliwego Nowego Roku życzę! ^^
confused 21:58:47 27/12/2011
zalogowany | http://confused.id.joe.pl/ IP: zalogowany





Informacje

Odwiedziło mnie 8671 osób

Świat Mroku
Świat, w którym istoty inne niż ludzie muszą się ukrywać. Jednak co się stanie, jeśli jakiś człowiek ich odkryje? Co się z nim stanie?
Parę słów o opowiadaniu

WYMIANA!!!

Dodaj do Ulubionych

Księga Gości
2
Księga Gości
Dodaj do Księgi

Rozdziały
I.
II.
III.
IV.
V.
VI.
VII.
VIII.
IX.
X.
XI.
XII.
XIII.
XIV.
XV.
XVI.
XVII.

Angelia x Nanako - opowiadanie

Ulubieni
my-hell.blog4u.pl
sangusama.blog4u.pl
bipolar-disorder.blog4u.pl


Linki

Ocenialnie
SP_ZUO
Polecane opowiadania
Yaoi Story
Amy Cambwell
Do północy
Patykiem na piasku
Nomen
Black and white feathers
Zniszcz mnie
Other Girl


Buttony


Zagłosuj, nie zaszkodzi:

Opowiadania
Fantasy - Opowiadania
Magiczne opowiadania
Opowiadania Fantasy
Najlepsze opowiadania w sieci!


Szablon

Szablon został wykonany przez Viuu tylko i wyłącznie dla użytku Swiat Mroku.