Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
XIII.


XIII.

Mam to, czego chciałam…

Następnego ranka byłam niewyspana. Całą noc śniły mi się koszmary związane głównie z ostatnimi wydarzeniami. Po prostu coś okropnego. Albo we śnie goniły mnie upadłe demony albo ktoś próbował zabić. Przebudziwszy się o 3 w nocy, nie dałam rady już zasnąć. Leżałam i rozmyślałam o tym, co mnie spotkało od czasu przeprowadzki.
Wstałam koło 7. Mama jeszcze się nie obudziła, dlatego też sama zrobiłam sobie śniadanie. Zjadłam na szybko tosta i nie wiedziałam, co ze sobą zrobić.  Włączyłam telewizor i trafiłam na wiadomości.
-Ostatnio odnotowano coraz więcej przypadków obłąkania ludzi. Z niewiadomych przyczyn liczba ta stale rośnie. Wczoraj odnotowano aż dziesięć nowych przypadków zachorowań. Prawdopodobnie… - wyłączyłam telewizor. Wiedziałam, że to sprawka demonów. Jest ich coraz więcej.
Nagle zadzwoniła moja komórka, która leżała w pokoju. Szybko schodami pobiegłam, po czym chwyciłam ją i odebrałam.
-Halo?
-Witaj Takashi-san.
-Hayami-senpai? Skąd masz mój numer?
-Znalazłam w spisie telefonów uczniów u mojego ojca. Słuchaj, Angelia leży w szpitalu Ohkubo sala 109 na pooperacyjnej – poinformowała mnie dziewczyna.
-Dzięki za informację. Będziesz tam? – spytałam.
-Tak, ale dopiero za jakiś czas.
-Dobrze. W takim razie idę ją odwiedzić.
-Jak chcesz. Z czego się dowiedziałam, Fukuzawa-san również się tam wybiera. Możesz iść z nim – zaproponowała Hayami-senpai.
-Spoko.
-Żegnam.
Po czym przewodnicząca rozłączyła się. Świetnie. Nie wiem, gdzie ten szpital się znajduje! Muszę pożyczyć plan miasta. A może Fukuzawa-kun wie, gdzie to jest? Nie zaszkodzi zapytać. Ale zaraz, nie mam do niego numeru. Super!
Postanowiłam, że odwiedzę go. W końcu całkiem blisko mieszka, tylko dwie ulice dalej. Ubrałam się w swoją kurtkę, włożyłam buty i wyszłam. Dzień był pochmurny, a zamiast śniegu padał deszcz. Chyba wiosna się zbliża wielkimi krokami. W sumie to i dobrze.
Zadzwoniłam na domofon, po czym odebrał Fukuzawa-kun.
-Co jest?
-To ja, Takashi Nanako.
-A, to ty. Wejdź piękna.
Otworzył mi furtkę, po czym wkroczyłam do jego chińskiego domu.
-Widzę, że obudziłam? – zapytałam po tym, jak zauważyłam, że jest w piżamie.
-No cóż, przyzwyczaić się można. Zawsze Katsu-chan mnie budzi o tej porze, dziś jakoś nie przyszła.
-Coś się stało z nią?
-Nie. Odsypia nieprzespaną noc.
-Rozumiem.
Poczekałam trochę, aż Fukuzawa-kun zjadł coś i ubrał się, po czym pojechaliśmy do szpitala.
Szpital był niesamowicie duży, pełno w nim korytarzy i sal. Można było się zgubić, gdyby nie to, że na samym dole była duża, kolorowa mapa. Podążaliśmy według jej wskazówek. W pewnym momencie wpadłam na kogoś.
-Przepraszam! – krzyknęłam, po czym się ukłoniłam. Niestety, przy okazji rozlałam chyba kawę dla tej osoby. Cała byłam oblana, z resztą ona też.
-Je suis désolé – powiedziała do mnie dziewczyna dosyć dziecięcym głosem. Zauważyła, że nic nie rozumiem. – Znaczy to ja przepraszam. Powinnam bardziej patrzeć przed siebie.
Wtedy podniosłam głowę i zobaczyłam śliczną dziewczynę. Wyglądała góra na 14 lat. Piękne brązowe oczy, kasztanowe, kręcone włosy z grzywką uczesaną na boku, upięte dwa kucyki. Ubrana była w granatową marynarkę i spódnicę tego samego koloru. Prawdopodobnie to był jakiś mundurek szkolny z innego kraju. Z kolei aura koło niej była dosyć nieprzyjemna. Interesujące dość. Gdy się patrzyło w jej oczy, czuło się płynące ciepło.
-Powinniśmy już iść – Fukuzawa-kun lekko mnie szturchnął. Wtedy otrząsnęłam się z rozmyślań.
-Przepraszam jeszcze raz – powiedziałam, ukłoniłam się i odeszliśmy w kierunku pokoju Angelii-sama.
-Zaczekaj! – krzyknęła dziewczyna.
Stanęliśmy oboje. Dziewczyna nie wiedziała, co powiedzieć.
-Znaczy… ja…
Podeszła do mnie, po czym chwyciła mnie za rękę.
-Powinnyśmy iść zmyć tą plamę z ubrania, co nie?
-Masz rację. Fukuzawa-kun, znajdź tą salę, ja do ciebie dojdę.
Po czym odeszłyśmy w stronę łazienki. Gdy tylko ją znalazłyśmy, podeszłam do umywalki i próbowałam zaprać kawową plamę.
-W porządku?
-Emily mnie zabije – rzekła dziewczyna. – Miałam jej przynieść kawę, a tutaj niezdara, rozlałam ją.
-Wiesz, może ja pójdę kupić nową, w końcu to ja na ciebie wpadłam – zaproponowałam.
-Nie musisz. Może mi wybaczy – powiedziała z uśmiechem. – Chociaż nie wytrzymuje nawet godziny bez kubka kawy.
-Dziwna ta twoja Emily-chan.
-Nie, po prostu jest uzależniona.
Po krótkiej rozmowie prawie zmyłyśmy plamy z naszych ubrań, po czym wyszłyśmy z łazienki.
-Do której sali idziesz? – zapytałam z ciekawości.
-Do tej – odpowiedziała, po czym wskazała mi salę 109.
Zanim zauważyłam, już dziewczyna była przy drzwiach i otworzyła je. W środku leżała Angelia-sama podłączona do kroplówki, obok niej siedział Fukuzawa-kun. Koło okna siedziała blondynka, z grzywką na lewym oku, miała uczesany warkocz. Miała identyczny mundurek co tamta dziewczyna.
Angelia-sama uśmiechnęła się przyjaźnie, zobaczywszy mnie pomachała mi ręką. Ledwo powiedziała „witaj” w moją stronę. Widać, że była wykończona tym wszystkim.
W międzyczasie dziewczyny ze sobą rozmawiały w obcym dla mnie języku. Nagle blondynka zdenerwowana wstała z krzesła, coś powiedziała do tej dziewczyny i wyszła. Angelia-sama zaczęła po cichutku chichotać.
-De ce qui vous fait rire? (Z czego rechoczesz?)
Czerwonowłosa się uspokoiła.
-Désolé, désolé, maintenant calmer (Przepraszam, przepraszam, już się uspokajam) – odpowiedziała Angelia-sama. – A tak w ogóle, to przedstawiam wam moją młodszą siostrę Amelię.
-Młodszą siostrę? – zapytaliśmy chórem.
-Owszem. – potwierdziła dziewczyna. – Przyjechałam z samego Paryża, żeby się z nią spotkać.
W międzyczasie weszła do sali Emily-chan.
-Tutaj kawa jest okropna! – oburzyła się. Śmiesznie to brzmiało z akcentem francuskim. – Nie macie porządnej kawy!?
-Tylko taka jest – rzekł Fukuzawa-kun.
-Zawsze możesz iść do kawiarni – powiedziałam. – Niedaleko jest kawiarnia mojej mamy.
-Dobrze więc. Amelia! Aller! (Idziemy!)
Blondynka pociągnęła za sobą Amelię-chan i wyszły bez pożegnania.
-Cóż, nigdy nie nauczy się jej stawiać – rzekła Angelia-sama. – Jeszcze wiele przed nią.
-Jak się czujesz? – zapytałam.
-W porządku. Żyję, jak widać – powiedziała dziewczyna próbując usiąść na łóżku. Podeszłam do niej i pomogłam się podnieść, po czym położyłam poduszkę pod plecy, by było jej wygodnie.
-Czemu nie chciałaś zawszeć kontraktu z Hayami-senpai? Przecież omal nie zginęłaś!? – zapytałam.
-Mam swoje powody.
-Chcesz się stać upadłą, co nie?
-Ja!? Niby skąd ci to przyszło do głowy! – powiedziała oburzona demonica.
-Coraz więcej demonów zrywa kontrakty, po czym stają się upadłe. – dodał Fukuzawa-kun. – Ostatnio pojawiło się ich całe mnóstwo.
-Tyle to ja też wiem. I możliwe, że wiem, kto za tym stoi – powiedziała z demonicznym uśmiechem Angelia-sama.
-Serio?
-Wykorzystuje on inne demony, by nas zająć. Niezła taktyka. W ten sposób chce wykończyć pozostałe osoby na polu bitwy.
-I prawie się udało – przypominając, że omal Katsu-chan nie zginęła…
-To dlaczego nie chcesz zawszeć z dziewczynami kontraktu? – zapytał wprost Fukuzawa-kun.
Angelia-sama na chwilę zamilkła, spuściła swoją głowę i zahaczyła wzrok na igle do kroplówki.
-Nie chcę ich narażać, proste.
-Narażać? – spytałam.
-Tak kochanie, narażać. Chciałam wrócić do Miku, przyznaję, lecz nie chcę, by się stało to samo, co rok temu. Ledwo uszła z życiem. Przypomniawszy to, nie chciałam, by to samo się stało z tobą.
-Ale… staniesz się upadłą! Nie przeszkadza ci to? – Fukuzawa-kun był w szoku. Nie tylko on, ja również.
-Spokojna głowa, wiem, co robię – rzekła Angelia-sama.
Położyła swoją rękę na piersi, po czym zabłysnęło czerwone światło. Tuż po tym wyłoniła się czerwona wstęga, a nawet dwie, które były ze sobą połączone.
-To znaczy, że…
-Owszem. Jestem jednocześnie demonem jak i swoim magiem. Nie potrzebuję nikogo, kto by mi pomagał.
-Jak to możliwe? – byłam zdumiona.
-Cóż. Jestem w połowie demonem od strony ojca. Z kolei moja matka jest magiem. Odziedziczyłam zdolności po obojgu rodziców. A kontrakt z Miku był jedynie przykrywką. W świecie demonów uchodzimy za plugawe istoty nie mające prawa żyć.
-Teraz wszystko rozumiem…
-Zatem… cały ten trening, ta mordęga, to wszystko… BYŁO NA NIC?!
Nie wiem czemu, ale się wkurzyłam nie na żarty. To po jaką cholerę cierpiałam tyle, by się nauczyć tych wszystkich zaklęć i niepotrzebnych mi umiejętności!? Po co to wszystko!? Przecież miała ze mną zawszeć kontrakt! Co za …!!!
-Nie denerwuje się tak, kochanie – powiedziała Angelia-sama uśmiechając się słodko.
-Tym uśmiechem nic nie zdziałasz!!!
-Ej, nie chciałam ci zrobić nic złego.
-JUŻ ZROBIŁAŚ!!! – krzyknęłam i to tak głośno, że chłopak podskoczył na krześle.
-Oho, pierwszy raz widzę ją tak wkurzoną – rzekła czerwonowłosa zmieniając głos na demonicznie nieprzyjemny.
A ja z każdym jej słowem coraz bardziej się denerwowałam. Złość mnie rozpierała tak, że nie zaczęłam nad nią kontrolować. Ręce mi zapłonęły żywym ogniem, miałam ochotę ją zabić, zniszczyć, poćwiartować! Po tym wszystkim dowiaduję się takich rzeczy!? Nie daruję! Zniszczyła mi życie! A mogłam żyć tak spokojnie i niczego nieświadoma!
-Teraz robi się nie przyjemnie… - rzekła Angelia-sama. Wstała z łóżka odłączając się od kroplówki, po czym podeszła do mnie.
-Ani kroku!
Jednak jej to nie powstrzymało. Chwyciła mnie za ręce, po czym powiedziała jakieś dziwne zaklęcie. Rozbłysło światło wokół nas, pod stopami utworzył się pentakl, po czym z piersi wyłoniła się wstęga moja i jej. Zauważyłam, że wszystkie trzy wstęgi zawiązały się w jednym punkcie mocnym węzłem, po czym znikły w kłębach ognia. Wszystko się uspokoiło.
-Co to było? – zapytałam, otrząsając się po napadzie złości.
-Cóż, skoro aż tak tego pragnęłaś, spełniłam twoje życzenie. Zawarłam z tobą kontrakt.
-SŁUCHAM!!!?
Teraz to mam przewalone.
-W końcu sama mówiłaś, że na darmo cię uczyłam. A skoro chcesz zmarnować swoje życie przy mnie, proszę bardzo – jej diaboliczny uśmiech mnie przeraził na tyle, że nie chciałam już nic więcej powiedzieć.
-Więc jednak to zrobiłaś? – zapytała wchodząc do pomieszczenia Hayami-senpai. Była z deka zezłoszczona.
-Owszem. Zrobiłam. I spokojna głowa, nie musisz się zaraz denerwować – rzekła czerwonowłosa. – Sama tego chciała.
-Ach tak? – poczułam na sobie wściekły wzrok Hayami-senpai. Znów jej nienawiść do mnie wróciła. A dokładniej zazdrość o Angelię-sama.
-Miku…
-Nic nie mów! Wiedziałam, że ona jest ode mnie lepsza już od początku!
-Nie, wcale mi nie o to chodzi.
-Więc o co!?
Angelia-sama podeszła do niej, po czym uścisnęła ją bardzo mocno. Przewodniczącą to zaskoczyło.
-Nie chciałam cię dłużej narażać. Nie chcę narażać nikogo, kogo tak mocno kocham jak własną siostrę!
Dziewczynę te słowa zaskoczyły. Chyba nadal myślała, że demonica jej nienawidzi. Jednak myliła się i to bardzo. Te słowa ją bardzo ucieszyły. Wyraz twarzy zmienił się diametralnie. Od razu na jej ustach zagościł uśmiech.
-Więc tylko dlatego nie chciałaś ze mną zawszeć ponownie kontraktu? – jej głos był pełen radości.
-Tak. Walki są coraz trudniejsze, nie chcę, by ci się coś stało. To samo się tyczy Nanako. Nie chciałam tego robić, ale jak zostałam oskarżona o zniszczenie życia… - rzekła demonica i ironicznie się do mnie uśmiechnęła.
-Ej, ej, ej, EJ! Wcale tak nie mówiłam! CZEMU MNIE IGNORUJESZ!?
Hayami-senpai wtuliła się bardziej w Angelię-sama.
-Za tobą to pójdę nawet na śmierć. I nie musisz się o mnie martwić. Służyć tobie to największy zaszczyt, Angelia-ojosama!
-Hmm!
-Przepraszam, Angelia.
-Skoro tak mówisz, to jutro odnowie kontrakt. Dziś jeden mi starczy.
-Nie ma sprawy – powiedziała przewodnicząca poprawiając okulary.
W tym samym momencie do sali weszły Emily-chan i Amelia-chan. W ręku blondynki był kubek prosto z kawiarni mojej mamy.
-Pyszna – powiedziała dziewczyna popijając kawę.
-Tak, szkoda, że ta kawiarnia jest tak daleko – rzekła Amelia-chan omal nie wyzionąwszy ducha.
-Słaby z ciebie demon – pojechała Emily-chan.
Po chwili Amelia-chan zauważyła Hayami-senpai.
-Miku-onesama! – krzyknęła i przytuliła się do dziewczyny. – Jak dawno się nie widziałyśmy!
-Amelia-chan. Emily-chan. Witajcie. – przywitała ich przewodnicząca i przytuliła obie dziewczynki. Czy to na pewno ta sama senpai jaką znałam? Nie wyglądała na osobę lubiącą dzieci…
W pewnej chwili Angelii-sama chyba zawróciło się w głowie. Ledwo zdążyłam ją złapać, zanim upadła.
-W porządku? – zapytałam.
-Tak, lecz za długo jestem odłączona od kroplówki – rzekła dziewczyna.
Pomogłam jej dojść do łóżka, po czym z powrotem wpięła sobie kroplówkę. Od razu poczuła się lepiej.
-Może my już pójdziemy – powiedział Fukuzawa-kun wstając z krzesła.
-Dobrze. W najbliższym tygodniu powinni mnie wypisać. Amelia?
-Tak siostro?
-Zamieszkacie z Emily u Miku, dopóki nie wrócicie do Paryża.
-Spoko rinoko.
-A to niedaleko tej kawiarni? – zapytała Emily-chan.
-Całkiem blisko.
-W takim razie… – dziewczyna zawróciła się do Amelii-chan. - … jutro o 6 pójdziesz mi kupić kawę.
-Eee!? Tak rano!?
-Tak.
-Ona nie ma serca – powiedziała do siebie dziewczyna.
Wszyscy zaczęli się śmiać z tej dwójki. Śmieszne dziewczyny. Po dzisiejszym zwariowanym dniu poczułam, że Angelia-sama naprawdę potrafi zniszczyć komuś życie.




Muziasta 20:16:55 7/10/2011 [Powrót] Komentuj


Wciąga :). Ja dopiero zaczynam i poszukuję czyjejś opini :)
www.historia-pewnej-driady.blog.onet.pl/
Lenka 21:26:43 4/11/2011
188.147.248.186.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl | brak www IP: 188.147.248.186

Wciąż jestem na etapie nadrabiania notek. Czyta się przyjemnie ^^ jednak trochę czasu brakuje, mimo weekendu.
I jest mi miło zaprosić Cię na specjalną, Halloweenową notkę. :)
black-and-white-feathers.blog.onet.pl
Pozdrawiam.
Entienne 20:33:24 31/10/2011
89-78-164-148.dynamic.chello.pl | brak www IP: 89.78.164.148

Jest ocena.
Yae Soo 16:54:26 30/10/2011
alp219.neoplus.adsl.tpnet.pl | brak www IP: 83.26.45.219

Genialny rozdział, jak pozostałe. Przepraszam, że tak długo się nie pojawiałam, ale ... realne życie jest, jak to mówią, ciężkim orzechem do zgryzienia.

Ale już jestem! :)
I dalej będę czytać.
dr House 12:34:14 20/10/2011
brak hosta | brak www IP: 195.74.56.51





Informacje

Odwiedziło mnie 8671 osób

Świat Mroku
Świat, w którym istoty inne niż ludzie muszą się ukrywać. Jednak co się stanie, jeśli jakiś człowiek ich odkryje? Co się z nim stanie?
Parę słów o opowiadaniu

WYMIANA!!!

Dodaj do Ulubionych

Księga Gości
2
Księga Gości
Dodaj do Księgi

Rozdziały
I.
II.
III.
IV.
V.
VI.
VII.
VIII.
IX.
X.
XI.
XII.
XIII.
XIV.
XV.
XVI.
XVII.

Angelia x Nanako - opowiadanie

Ulubieni
my-hell.blog4u.pl
sangusama.blog4u.pl
bipolar-disorder.blog4u.pl


Linki

Ocenialnie
SP_ZUO
Polecane opowiadania
Yaoi Story
Amy Cambwell
Do północy
Patykiem na piasku
Nomen
Black and white feathers
Zniszcz mnie
Other Girl


Buttony


Zagłosuj, nie zaszkodzi:

Opowiadania
Fantasy - Opowiadania
Magiczne opowiadania
Opowiadania Fantasy
Najlepsze opowiadania w sieci!


Szablon

Szablon został wykonany przez Viuu tylko i wyłącznie dla użytku Swiat Mroku.