Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Świat Mroku - demony są wśród nas


XXV. cz I

Nie lubię pozostawiać rzeczy bez wyraźnego zakończenia. Wiele miesięcy głowiłam się, jak to zakończyć, gdy nagle przyszła mi wena nie wiadomo skąd. Więc możliwe, że po kilku latach pisania wreszcie ukończę opowiadanie, które siedziało w mojej głowie bardzo dłuuuugi czas.


XXV.  cz. 1
 
Gdy tylko oddałyśmy Katsumi-chan pod opiekę Fukuzawy, wyruszyłyśmy do miejsca, gdzie znajdował się Frederick. Zajęło nam to dobre pół godziny, lecz wreszcie dotarłyśmy do Akihabary. Od razu gdy weszłyśmy na teren dzielnicy, Angelia wyczuła, że coś jest nie tak.
- Ktoś postawił barierę – powiedziała i zaczęła się rozglądać. - Słuchajcie mnie uważnie. Cokolwiek się nie stanie, macie się nie wtrącać w tą walkę. Pod żadnych pozorem!
Nagle na wysokości jednego z budynków ujrzała dwie sylwetki, jedna w biało-złotym stroju, z biało-złotymi skrzydłami  należała do Alexa, a drugą widziałam po raz pierwszy. Był to wysoki, bardzo szczuły chłopak o ciemnoczerwonych włosach, w eleganckim garniturze, trzymający czarną laskę w ręku i unoszący się w powietrzu na czarno-czerwonych skrzydłach. Chłopak szybko nas zauważył, odepchnął Alexa wiązką czarnego dymu. Chłopak bezwładnie upadł trzy metry od nas. Był pokiereszowany do tego stopnia, że nawet nie był w stanie na bieżąco się leczyć. Zdołał jedynie przekręcić głowę w naszym kierunku i, po ruchu warg można było odczytać, że chce pomocy.
W międzyczasie Frederick podfrunął do nas. Dopiero teraz mogłam się mu przyjrzeć z bliska. Wysoki, lecz skrajnie wychudzony, blady niczym duch osobnik stanął przy Angelii-sama i przyłożył rękę do podbródka przyglądając się badawczo. Dziewczyna jednak momentalnie odepchnęła jego rękę i stanęła w pozycji obronnej. Starała się nie tracić opanowania, chociaż niewiele jej do tego brakowało.
- No proszę, proszę,  kogo ja tu widzę – zaczął uśmiechnięty chłopak. – Moja młodsza, durna siostrzyczka do mnie zawitała. Czyżby ojczulek zmienił zdanie i to ty masz mnie pokonać? Ha! Wreszcie będę mógł się z kimś zabawić. A już sądziłem, że łatwo mi pójdzie z moim niedoszłym szwagrem.
Po tych słowach wziął Alexa za ubranie i podniósł do góry.
- Zostaw go – rzekła Angelia-sama.
- Mam go zostawić? – zaśmiał się chłopak. – Naprawdę po tym wszystkim, co ci zrobił, mówisz mi, że mam go zostawić? Przecież wiem, że nie jesteś w stanie mu wybaczyć.
- To jest sprawa tylko i wyłącznie między nami, braciszku. I jeżeli Alex ma zginąć, to tylko i wyłącznie z mojej ręki!
- Oho, jednak tkwi w tobie jeszcze niestłumiony zew demona. Patrząc po tobie, jednak jest nadzieja na odrodzenie prawdziwych demonów, a nie, jakby to określić, pantoflarzy magów, którzy robią wszystko pod ich dyktando by nie zostać, jak to wy ujmujecie, upadłymi? Upadły demon, jak to dziwnie brzmi. A może to wy jesteście tymi nienormalnymi, którzy kłócą się ze swoją naturą?
Po tych słowach wziął drugą rękę i chwycił za gardło Alexa.
- Powiedziałam, że masz go zostawić! – powiedziała nieco ostrzej, jednak miałam wrażenie, że wcale tego nie chce.
- Widzisz, siostrzyczko, nie przekonujesz mnie do tego. Najwidoczniej chcesz, by on zginął tu i teraz. Zwłaszcza, że to on stoi za tym, że omal nie straciłaś Miku.
- Angelia-sama, czy to prawda? – zapytałam jej.
Demonica przygryzła usta i ledwo powstrzymywała emocje. Starała się nic nie mówić, jakby chciała zapomnieć o całej sprawie.
- Angie, nie wstydź się. Powiedz, że ten oto osobnik był z tobą tylko dla sławy, by zyskać wpływy w rodzinie de Merteuil, co mu się najwidoczniej udało, skoro ojciec bardziej go szanuje niż ciebie. – po czym mocniej zacisnął rękę na szyi chłopaka.
- Zamknij się… - powiedziała pod nosem czerwonowłosa.
- Możesz też powiedzieć, że gdy Miku dowiedziała się o wszystkim, zaatakował ją, po czym konającą zostawił nieopodal domu. Gdyby nie twoja decyzja, ona zginęłaby.
- Zamknij się – powtórzyła Angelia. Już nie była w stanie opanować emocji, gdyż wokół niej pojawiły się płomienie, a w oczach pojawił się ogień.
- A potem, gdy ojciec wszystkiego się dowiedział, zaczął tobą gardzić i wystawił do turnieju skazując tym samym na pewną śmierć. A gdy ledwo uszłaś z życiem, zastąpił ciebie tym cherlakiem – mówiąc to potrząsnął bezwładnym ciałem chłopaka – i myślał, że ten splugawiony demon jest lepszy od jego własnej córki…
- ZAMKNIJ SIĘ!!!
Angelia-sama od razu przemieniła się w drugą formę i ruszyła na niego z pełnym impetem. Ten tylko odrzucił ledwo dyszącego Alexa na ziemię i zaczął bronić się używając laski jako broni. Widać, że bawiła go walka z siostrą. Ta jednak próbowała z każdej strony podejść chłopaka i atakować z całych sił. Obydwoje byli na równym poziomie.
W międzyczasie Miku i ja podbiegłyśmy do Alexa, który praktycznie był już ledwo przytomny.
- Help me… - powiedział cichutkim głosikiem. Miku jednak była zmieszana. Z jednej strony to przecież on był winny temu, że omal nie zginęła i spowodował tyle cierpienia Angelii. Z drugiej, jeśli tego nie zrobi, może sprowadzić na siebie i innych zagładę. Widziałam to zmieszanie, dlatego też ja zajęłam się leczeniem używając niedawno poznanych zaklęć.
- Nanako… - rzekła Miku widząc mój czyn.
- Nie musisz tego robić. Ja go uleczę i robię to tylko po to, by zniszczyć Fredericka. Domyślam się, jak bardzo bolesne musi być ratowanie kogoś, kto chciał twojej śmierci.
Miku ucieszyła się z mojej decyzji. Wstała z ziemi i zaczęła obserwować to, co się działo na niebie. Mogłyśmy zrobić jedynie to.
Tam płomienie krzyżowały się z czarnym dymem, a wybuchy odbijały się głośnym hukiem od budynków. Powoli jednak tempo walki spadało na korzyść Angelii. Pomimo iż ją wielokrotnie ranił, ona wciąż się leczyła. Widać, że chłopaka to zaskoczyło.
- Muszę przyznać, że mnie zdziwiłaś. Myślałam, że umrzesz już po minucie walki, jednakże tak się nie stało. Jestem pod wrażeniem. Jednak to ci nie wystarczy, by mnie pokonać!
- Zdziwisz się jeszcze!
Po tych słowach wzięła wachlarz w rękę i bardzo szybkim ruchem wbiła go w brzuch, a następnie spętała go łańcuchem. Mając splątane skrzydła chłopak runął na ziemię z impetem.
Gdy leżał na ziemi, Angelia podeszła do niego i nastąpiła na wachlarz, wbijając go głębiej w brzuch chłopaka.
- Uważasz, że demony są pod pantoflem magów, ale zapomniałeś, że demon bez maga regeneruje się znacznie wolniej. – po czym jeszcze mocniej wbiła wachlarz, aż zanurzył się w całości w ciele chłopaka. -  Zapomniałeś też, że dzięki nim posiadamy uczucia, jak również zapomniałeś, że z ich mocą możemy być silniejsi. I cała nienawiść do magów ciebie zgubi. Nienawiść do mojej matki, że była kochanką ojca i rozbiła twoją rodzinę, ta cała nienawiść doprowadzi do twojej śmierci.
- To tylko ty tak uważasz, bo jesteś plugawa! Nigdy nie byłaś ograniczona, a cały kontrakt z Miku to była przykrywka! Nie masz pojęcia, jak to jest być zależną od innych! Jej rodzinka robiła to cały czas! – i pokazał palcem na mnie.
- A właśnie, że mam pojęcie!
Wzięła drugi wachlarz i wbiła chłopakowi w lewe płuco. Ten zawył jeszcze mocniej z bólu.
- Gdyby nie Miku, wiele razy bym była martwa. Z kolei Nanako jest od niedawna u mojego boku, ale już teraz zawdzięczam jej życie. Gdyby nie Katsumi, nie mogłabym tu walczyć! Więc przestań pieprzyć głupoty!
Chłopak spojrzał dziwnym wzrokiem na swoją siostrę. Ta z kolei wyjęła ostrze z płuca, całe ociekało krwią. Chłopak syknął z bólu.
- W sumie… to masz rację.
Angelia-sama zamurowało przez chwilę z wrażenia.
- Gdyby nie jej rodzice, już wtedy zrealizowałbym swój plan!!!
Wtedy zniknął w kłębach dymu i w ułamku sekundy znalazł się przy mnie, chwycił za brzuch i poderwał się do lotu. Angelia-sama próbowała go złapać łańcuchem lecz nie była w stanie. Odlecieliśmy we dwójkę w stronę Tokyo Tower.



 



03:06:59 13/02/2016 [komentarzy 1] Komentuj




Informacje

Odwiedziło mnie 46526 osób

Świat Mroku
Świat, w którym istoty inne niż ludzie muszą się ukrywać. Jednak co się stanie, jeśli jakiś człowiek ich odkryje? Co się z nim stanie?
Parę słów o opowiadaniu
Parę słów o bohaterach

Księga Gości
5
Księga Gości
Dodaj do Księgi

Rozdziały
I.
II.
III.
IV.
V.
VI.
VII.
VIII.
IX.
X.
XI.
XII.
XIII.
XIV.
XV.
XVI.
XVII.
XVIII.
XIX.
XX.
XXI.
XXII.
XXIII.
XXIV.
XXV. cz I

Angelia x Nanako - opowiadanie

Ulubieni


Linki

Scarlet White


Zagłosuj, nie zaszkodzi:

Opowiadania
Fantasy - Opowiadania
Magiczne opowiadania
Opowiadania Fantasy
Najlepsze opowiadania w sieci!


Szablon

Szablon został wykonany przez Viuu tylko i wyłącznie dla użytku Swiat Mroku.